Nick Cave. Chłopak z sąsiedztwa – Ian Johnston

zdj Nick CaveAle brzydal – stwierdziła moja mama, gdy ujrzała twarz Cave’a na okładce książki. No fakt, nie pomyślałem o tym, że bez wątpliwości z Nicka żaden piękniś, ale moja perspektywa patrzenia na niego jest zgoła odmienna i nie obejmuje dylematów w rodzaju: czy chciałbym się z nim całować. Nie, możecie mi nie wierzyć, ale nawet o tym nie myślałem. A nawet gdyby z jego strony taka propozycja padła, to nadal nie. Nie chciałbym również, gdyby był piękny. Jakoś nie uwzględniają tego moje fantazje. Co więcej, nie muszę nawet na niego patrzeć i chociaż śmiem nazywać się jego fanem, to nie mam nad łóżkiem plakatów Nicka, ani jego utworów ustawionych jako dzwonek telefonu. Za to słucham regularnie, bo jest w czym wybierać. Powiedzmy jednak, że nie jest moim celem zachęcenie nikogo do zapoznania się z dorobkiem muzycznym Cave’a, bo tego rodzaju rekomendacje to równie śliski grunt, co polecanie książek. Poza tym to nie jest odpowiednie miejsce. Niemniej pewnie nie uda mi się całkowicie wyeliminować licznych sugestii i już abstrahując od jakości tej biografii (bo tym tematem postaram się zająć przede wszystkim), twierdzę otwarcie, że wokalne i kompozytorskie dokonania Nicka Cave’a oraz jego kapeli warto znać. Napisałem to, a teraz postaram się rozgraniczyć wrażenia płynące z czytania o życiu wokalisty, od tych wynikających ze słuchania jego utworów. Czyli spróbuję wykrzesać z siebie tę namiastkę rzetelności i obiektywizmu, chociaż nie do końca, bo na dłuższą metę żadna z tego frajda.

Słówko o bohaterze, w telegraficznym skrócie. Nick Cave to założyciel i członek australijskiego zespołu The Boys Next Door (1976-80), przemianowanego następnie na The Birthday Party (1980-83). Biografia zamaszystymi ruchami rozgrzebuje te dawne już fragmenty z życia Cave’a i przyjaciół, racząc nas licznymi faktami oraz anegdotkami z tamtego okresu (m.in. taki detal, że The Boys Next Door byli czule określani „bandą pretensjonalnych pedałków”). Dotyczy to także wszystkich animozji i tarć w grupie na gruncie ego, co skutkowało rozpadami zespołów. W efekcie Cave rozpoczął karierę w dużej mierze solową, ale stale zapraszając do nagrywania swoich płyt dawnych znajomych. Tak powstał zespół Nick Cave & The Bad Seeds, gdzie jedynie tekściarz/wokalista był stałym i niezmiennym członkiem. I tak to się kręci do dziś.

Naczelną ciekawostką, jaka towarzyszy tej biografii jest opowieść o tym, że Johnston w ramach pewnego rodzaju autoryzacji po wydaniu książki oberwał od Nicka Cave’a popielniczką w łeb. Całkiem poważnie. Spotkali się przypadkiem na jakiś przyjęciu i wyraźnie zirytowany wokalista nie wytrzymał. O co poszło, do końca nie wiadomo, ale tym razem wstrzymałbym się od osądzania według zgranego przysłowia, że poszło o pieniądze. Prawdopodobnie Cave’owi całkowicie nie spodobał się obraz, w jaki Johnston odmalował jego osobę, a fakt, że popielniczkowy incydent nie doczekał się dalszych konsekwencji prawnych pozwala zakładać, iż autor biografii ma coś za uszami i nie do końca czyste sumienie. Albo to jedynie ciekawy i przebiegły sposób na wzbudzenie zainteresowania książką?

Pewne znaczące poszlaki dotyczące natury tego konfliktu da się wyciągnąć z samej lektury biografii. Otóż łatwo odnieść wrażenie, że sam Cave został całkowicie i z premedytacją pominięty przy jej tworzeniu. To znaczy: on tam jest, nadal jest głównym bohaterem, ale wszystkie wydarzenia są podane czytelnikowi z pośredniej perspektywy innych osób (przede wszystkim udziela się Mick Harvey!). Pełno w treści cytatów oraz wspomnień, ale ich autorami są osoby najbliższe Nickowi, rzadko on sam. Przyjaciele z zespołu, producenci płyt, menadżerowie tras koncertowych, ukochane kobiety – wszyscy oni mają tutaj czas i miejsce na wyrażenie swoich opinii oraz odczuć, a nieliczne wycinki z wypowiedzi Cave’a jeśli już się pojawiają, to pochodzą z wywiadów udzielonych stacjom radiowym i czasopismom. Wygląda to, jakby Johnston pofatygował się porozmawiać z każdym, tylko nie z głównym zainteresowanym. Autor twierdzi inaczej i jeśli rzeczywiście panowie ze sobą rozmawiali, to w treści jest to niedostrzegalne. I może w tym tkwi problem między nimi.

Chciałbym napisać, że czytanie o życiu Cave’a jest ciekawe nawet dla kogoś niezainteresowanego, ale tak nie jest, bo to biografia wyłącznie dla fanów. Wynika to po części z faktu, że Cave nie prowadził wyjątkowo szalonego życia, biorąc pod uwagę standardy muzyków. Gdzieś mimo wszystko pojawia się parokrotne przedawkowanie heroiny, uzależnienie od speeda, kompletnie wymykające się spod kontroli koncerty i całkowicie nieuporządkowane życie uczuciowe wokalisty. Niektóre jaśniej świecące etapy jego życia pomagają czytelnikowi lepiej zrozumieć przemianę bohatera zmierzającą w kierunku utworów o lirycznie narracyjnym stylu. Pozwalają dogrzebać się do korzeni fascynacji Biblią, jego inspiracji przy pisaniu tekstów oraz tworzeniu ballad. Największą gratką dla fanów książek będzie z pewnością często powracający wątek cudnej powieści Cave’a Gdy oślica ujrzała anioła. Miło było poczytać o okolicznościach powstawania tego dzieła, ale uwaga (!), bo Johnston przy okazji i z rozpędu streszcza najważniejsze wątki historii, włączając w to jej zakończenie.

Hermetyczność tej biografii nie jest jej największą wadą. Łaskawie pominę również kompletnie spartaczone wydanie książki z mocno kulejącą (w zasadzie ledwie czołgającą się) korektą, bo takiej ilości literówek i źle sformatowanego tekstu dawno nie widziałem. Pominę, bo największym felerem dzieła Johnstona jest fakt, że jest jakby urwane w połowie. Oryginał ukazał się w 1995 roku, więc siłą rzeczy opowieść kończy się nagle tuż po wydaniu przez Bad Seeds płyty Let Love In (1994). Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy: brakuje dwudziestu lat twórczości, czyli połowy, w dodatku – nie oszukujmy się – tej lepszej połowy. Brakuje genialnego Warrena Ellisa, brakuje PJ Harvey, brakuje nawet wątku Kylie Minogue, który – choć krótki – swego czasu w dużej mierze podniósł rozpoznawalność zespołu. Brakuje drugiej powieści Cave’a – Śmierć Bunny’ego Munro. Brakuje zaznaczonego udziału Cave’a w tych nowszych filmach: Propozycji, Zabójstwie Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda (<3), Drodze, Gangsterze. Brakuje, brakuje, brakuje…

Ja wiem, co stało za decyzją o wznowieniu przez wydawnictwo tej biografii. Z pewnością był to świeżutki, jeszcze ciepły dokument 20 000 dni na Ziemi, choć nie sposób przecież uznać, że jest on jakoś szerzej znany. Mimo to postanowiono się nieco wmieszać w szum towarzyszący jego premierze i przy okazji sprzedać trochę naprędce wydrukowanej (stąd techniczne niedostatki), przeterminowanej oraz wybrakowanej biografii. Bo tak trzeba rzecz nazwać, a dzisiaj lektura tej książki traci praktycznie sens. Tylko co zrobić, skoro innej biografii Cave’a nie ma?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s