Na wschód od Edenu – John Steinbeck

Jeśli chodzi o popularność imion pochodzenia biblijnego, Kain walczy zaciekle o przedostatnie miejsce z Judaszem. Nie wiem – jakoś brakuje rodzicom odwagi i poczucia humoru, by swojemu dziecku nadać imię najsłynniejszego bratobójcy literatury (tak, może to trudne do uwierzenia, ale Biblia nadal jest literaturą). Pionierskie morderstwo, którego ofiarą padł Abel, dało Stwórcy do myślenia (najwyraźniej nie wszystko szło zgodnie z Boskim Planem Kreacji), więc wygnał On nikczemnego Kaina z Raju – wcześniej wypędził z niego pewna parkę (strasznie nietowarzyski z Niego koleś), zatem podpada to już pod rutynę. Kain pakuje graty i wynosi się do ziemi Nod, co w języku hebrajskim znaczy tyle, co „błądzić”, wszak w Biblii wszystko musi coś znaczyć. Dalsze losy oprawcy są już mniej pasjonujące, bo z tego co mi wiadomo, nikogo więcej nie zdołał zabić, a wręcz przeciwnie – założył rodzinę. Zakładam, że nieco patologiczną. Nieważne zresztą. Kluczem jest tutaj kraina Nod leżąca na wschód od Raju. Tak, na wschód od Edenu. I w ten oto łebski sposób wyjaśniłem genezę tytułu. Fanfary.

Czytaj dalej „Na wschód od Edenu – John Steinbeck”