Thorgal. Dziecko z gwiazd – Amélie Sarn

Z komiksowym Thorgalem wiążą się jedne z moich najwcześniejszych wspomnień dzieciństwa. Z okresu, kiedy jako mały szkrab przewracałem z namaszczeniem kolejne wymiętolone strony pokryte rysunkami Grzegorza Rosińskiego, nie zaprzątając sobie szczególnie uwagi chmurkami z tekstem, może dlatego, że pewnie czytać jeszcze nie potrafiłem, a już na pewno nie płynnie. Tomy, wtenczas pożyczone od wiele starszego kolegi, robiły na mnie niesamowite wrażenie, a atmosfera niektórych zeszytów siała zamęt w moim jakże wtedy wrażliwym, dziecięcym umyśle. Wiem, sentyment to dziwka, ale nie wstydźmy się go, bo może dać sporo przyjemności. Na wiadomość, że przygody Thorgala ukażą się w postaci prozy, początkowo zareagowałem z entuzjazmem, zupełnie jakbym po tych wszystkich latach miał spotkać przyjaciela z dzieciństwa. Potem przyszła pora na obawy związane ze spotkaniem. Czy on nadal będzie tak fascynującym kompanem? Czy będziemy mieli wspólne tematy? Czy nie będzie wstyd się z nim pokazać na mieście? Uczucie niepewności dodatkowo potęgował fakt, że nie miałem się z nim spotkać w postaci, w której się do tej pory znaliśmy, czyli komiksu, a właśnie wzbogaconej dodatkowymi wątkami i poddanej chronologicznej aranżacji powieści. Co z tego wzruszającego spotkania po latach wyszło?

Czytaj dalej „Thorgal. Dziecko z gwiazd – Amélie Sarn”