Republika piratów – Colin Woodard

republika piratowTematyka i epoka piractwa morskiego zawsze mnie kręciła. Co prawda nie aż tak, bym na stronach z porno szukał tamtejszych wersji Piratów z Karaibów, bo strach pomyśleć co oni tam robią z tymi wszystkimi drewnianymi nogami i hakami zamiast dłoni, ale jednak kręciła. Ujmuje mnie tym temacie niemal wszystko, uwielbiam te widoki szalenie błękitnego morza, po którym bezszelestnie pod żaglami suną drewniane fortece, a potem następuje zgiełk bitwy, huk dział, wrzask abordażu. Uwielbiam czytać o tych charyzmatycznych i legendarnych osobistościach, którzy po wielu latach grabieży zapisali się w kartotece pirackich sław. Panowie (a w wyjątkowych przypadkach również panie) łatwo nie mieli, ale stosunek ryzyka do zysku był dla niektórych na tyle opłacalny, że innego życia mieć nie chcieli. Naturalnie z największą tęsknotą spoglądamy w kierunku tych bohaterów, którzy, mimo że często sprzeciwiali się literze prawa, to żyli przy tym w zgodzie z własnym, należycie działającym kompasem moralnym. Po stronie takich ludzi zawsze była i zawsze będzie sympatia czytelnika, bo zuchwałość z połączeniu z odwagą gwarantuje ciekawe przygody. I przy okazji mało atrakcyjne tatuaże kotwicy oraz nieprzyjemną, nagłą śmierć, ale nie psujmy od razu nastroju i póki co skupmy się może na przygodach, ok?

Czytaj dalej „Republika piratów – Colin Woodard”

Zaślubiny Kadmosa z Harmonią – Roberto Calasso

Przyznaję, że do mitologii mam słabość, a opcje grecka i nordycka to moje dwie faworyty. O ile ta druga jest przeze mnie jedynie powierzchownie muśnięta (staram się nadrabiać zaległości i częściej zapraszać ją na randki), o tyle mitologię z Hellady porównałbym do pierwszej szkolnej miłości (bo tam się poznaliśmy) – wspólnego siedzenia w ławce, dzielenia się kanapkami z żółtym serem oraz wzajemnego podpowiadania sobie na kartkówkach. Miłości, która wraz z wejściem w dorosłość nieco już przebrzmiała stłamszona sprawami codziennymi, ale jej wspomnienie nadal budzi we mnie sentymentalnie ciepłe uczucia. Spotykamy się czasem, niby przypadkiem, każdy pędząc w swoją stronę i pomimo upływu lat, ona nadal ma w sobie coś co sprawia, że moje serce bije nie tyle szybciej, co mocniej, niczym taran, zupełnie jakby chciało się wyrwać z klatki piersiowej i wskoczyć jej za dekolt. Za każdym razem ona swobodnie i z naturalną gracją otula mnie swoją magią, baśniowym kręgiem opowieści, i nie chodzi o to, by uwierzyć w snute przez nią historie, o nie, tego ode mnie nie wymaga. Ona chce jedynie, bym się poddał atmosferze legend i podań oraz czerpał przyjemność z samego jej towarzystwa, docenił jej niezaprzeczalną atrakcyjność, inteligencję oraz zagrzał się w cieple jej kobiecości. Nie zaszkodzi też, gdybym postawił jej drinka.

Czytaj dalej „Zaślubiny Kadmosa z Harmonią – Roberto Calasso”

Tajemnice ciała – Frank Gonzales-Crussi

Wciąż ta beletrystyka, powieści, opowiadania, nowele. Przyznaję, mój horyzont zainteresowań nie wykracza daleko poza zakres literatury pięknej, nawet poezji unikam. Po prostu nie przepadam. Jak to mówią, jeden lubi pomarańcze, a drugi jak mu stopy śmierdzą, nie oceniajcie mnie. To wszystko jednak nie oznacza, iż nie obserwuję wydawnictw odległych gatunkowo od moich zamiłowań. Za „Tajemnice ciała” wziąłem się z pełną premedytacją, w ramach metaforycznej odskoczni. Nie tylko, bo z drugiej strony przyznaję, że tematyka sama w sobie również mnie zainteresowała, gdyż nigdy zbyt wiele ciekawostek dotyczących tego worka pełnego gnatów i flaków, którego tak dumnie zwiemy ciałem. Jednak pytanie zasadnicze: czy książka popularnonaukowa dotycząca medycyny może być interesująca dla kogoś poza studentami tejże i doktorem Lubiczem? Oczywiście, że może, jeśli tylko dowolny autor wyjdzie ze słusznego założenia, opanuje swoje zboczenie zawodowe oraz ograniczy słownictwo i pojęcia, którymi posługuje się na sympozjach, czy w pijackim amoku, kiedy proponuje partnerce wycięcie appendix vermiformis na kuchennym stole. I tak, Gonzales-Crussi wiedział co czyni, dostosował się, a w wyniku tego możemy poznać parę fascynujących anegdot dotyczących rozwoju medycyny na przestrzeni wieków. Opisanych lekkim stylem, bez zawodowego zadęcia, z humorem i dystansem.
A wiedziałeś na przykład, że kobiety co miesiąc, w regularnych cyklach krwawią z macicy?
Taaa? Wiedziałeś?
Akurat…

Czytaj dalej „Tajemnice ciała – Frank Gonzales-Crussi”