Pióropusz – Marian Pilot

Wychodzę z założenia, że choćbym nie wiem jak mocno sceptycznie był nastawiony do wszelakich nagród i wyróżnień w dziedzinie literatury, to są one mimo wszystko pewnym wyznacznikiem i alegorycznym neonowym, oczojebnym kierunkowskazem „zwróć na to uwagę”. Przy takiej postawie niewiele mam do stracenia, bo zachodzi tutaj klasyczna sytuacja zwana naukowo „tak czy srak – ja wygrywam”. Wszak jeśli powieść mi się spodoba, to zyskuję udaną lekturę, na którą nigdy nie żałuję wzroku. Natomiast jeśli buńczucznie nagradzany kawałek prozy okaże się, w moim skromnym mniemaniu, padliną literacką to zyskuję kolejny argument, by pogardzać wyróżnieniami, a mój sceptycyzm i cynizm syci się jakże kaloryczną pożywką. Marian Pilot jest świeżo usmażonym laureatem nagrody Nike, co zapewnia mu towarzystwo takich osobistości jak Czesław Miłosz, Wiesław Myśliwski, Tadeusz Różewicz, czy Olga Tokarczuk między innymi, kolejność alfabetyczna, żeby nie było, że kobiety przodem nie puściłem. Grono zacne i zobowiązujące, ale pan Marian prezentuje się ze swoim „Pióropuszem” całkiem atrakcyjnie i na pewno nie ma się czego wstydzić.

Czytaj dalej „Pióropusz – Marian Pilot”