Wiele demonów – Jerzy Pilch

wiele-demonow-jerzy-pilchPonoć bez dotykania pleców nie ma miłości. Według moich zaufanych informatorów, to wycinek z Jerzego Pilcha (wierzę i nie sprawdzam). Co prawda to nie czas, ani miejsce na moje uzewnętrznianie, ale Teoria Pleców jest jedną z tych, które trafiają w sedno i z którymi wręcz nie mogę się nie zgodzić. Zamieszczam ją tutaj, by potwierdzić jej prawdziwość, a dla podkreślenia sytuacji dorzucę obok miniaturkę okładki Wielu demonów – ślicznej nie tylko ze względu na ujęcie. Pozostając przy problematyce miłosnej: nieco bardziej pragmatyczne zdanie na ten temat ma jeden z drugoplanowych bohaterów omawianej powieści – Tomek Holeksa – dla którego uczucie jest wtedy, gdy chce się z kimś być nawet po orgazmie. Tego nie mogę już niestety z taką pewnością siebie potwierdzić i tym samym podpisać się pod stwierdzeniem, ale jeśli kiedyś przypadkowo będę świadkiem orgazmu, to – o ile pamięć i trzeźwość umysłu mnie akurat nie zawiedzie – zapytam. Co ważne, zwolennicy obu teorii znajdą w Wielu demonach coś dla siebie, bo nie brakuje tutaj ani miłości, ani orgazmów, choć to bardzo liche podsumowanie, nie oddające pełni sytuacji, więc nie odbierajcie tego jako wyznacznik. Powieść Pilcha ma zdecydowanie więcej do zaproponowania i nawet jeśli porusza temat szczytowania (zdarza się nawet kobietom), to jednocześnie między wersami przemyca wartości edukacyjne. Bo seks, seksem, ale kochankowie w miłosnym amoku o prezerwatywie pamiętają. A nawet dwóch jednocześnie, dla pewności. Czy to nie urocze i godne pochwalenia?

Czytaj dalej „Wiele demonów – Jerzy Pilch”

Pod Mocnym Aniołem – Jerzy Pilch

pod-mocnym-aniolemPrzyznaję, że gdyby nie zapowiedziana ekranizacja „Pod Mocnym Aniołem”, to Pilcha bym nie ściągnął z księgarnianej półki. Przynajmniej jeszcze nie teraz, a jeśli już, to mój wybór ukierunkowałbym raczej w stronę „Spisu cudzołożnic”, bo trzeba przyznać, że to zachęcający i obiecująco brzmiący tytuł. Może kiedyś. Wróćmy jednak do wspomnianej adaptacji, za którą odpowiada nie kto inny, jak Wojtek „Robię W Polsce Najlepsze Filmy Z Alkoholem W Roli Głównej” Smarzowski. Nie znasz? Nie szkodzi – ta wiedza nie jest wymagana do dalszej lektury. Niemniej jestem przekonany, iż to był ostatni moment, by desperacko sięgnąć po „Pod Mocnym Aniołem”, zanim księgarnie zostaną zapewne zasypane wydaniami z zapitą mordą Więckiewicza na okładce. Być może czytanie powieści tylko dlatego, że zbliża się film na jej podstawie nie należy do charakternych i buntowniczo indywidualnych posunięć, ale kiedy mam zamiar obejrzeć autorską adaptację dzieła literackiego, to lubię znać jej pierwowzór, by mieć porównanie. Ot, cała tajemnica. A sformułowania „zapita morda Więckiewicza” użyłem nie bez powodu (więc proszę mnie nie podawać do sądu), bo po pierwsze – główną rolę zagra w filmie Więckiewicz. Również nie znasz? Ponownie nie szkodzi, choć sam aktor pewnie poczułby się urażony. Po drugie – powieść jest o piciu. Chlaniu. Spożywaniu alkoholu często i w dużych ilościach, bądź rzadziej i w mniejszych, jeśli środki finansowe akurat są ograniczone. Jednego można być pewnym – w treści „Pod Mocnym Aniołem”, jak na polskim weselu – wódki raczej nie zabraknie.

Czytaj dalej „Pod Mocnym Aniołem – Jerzy Pilch”