Zwariowana łódka czyli Żałosna historia Radosnej Przygody – Farley Mowat

zwariowana-lodkaJa wiem, że są na świecie ważniejsze sprawy, ale niezmiernie ciekawy jestem, który geniusz wpadł na pomysł przetłumaczenia tytułu tej powieści w ten właśnie sposób. Co takiego było w oryginale (The Boat Who Wouldn’t Float) czego nie dało się zgrabnie przełożyć na język polski (pomijając ładny rym) i trzeba było tak pokomplikować tytuł, że teraz nie mieści mi się w jednej schludnej linijce, a część czytelników, którzy trafią tutaj przypadkiem nie zdąży nawet doczytać tego tytułu do końca przed zamknięciem okna. Angielski oryginał mówi wszystko i polski „przekład” niby też, ale jednocześnie jakby próbował powiedzieć zbyt wiele – jest zbyt rozwlekły, ogólnikowy, brak mu temperamentu. Najwyraźniej próbowano przy tym być na swój sposób dowcipnym, ale zupełnie niepotrzebnie pozwolono się ponieść fantazji. Powiecie, że macie gdzieś ten tytuł i wolicie przeczytać wreszcie coś o samej powieści – takie wasze prawo, oczywiście. Ale musicie zrozumieć, że pisanie o rzeczach błahych to mój sposób na rozgrzewkę i raczej nigdy się tego nie wyzbędę. Długodystansowi biegacze nie zaczynają od sprintu, więc ja nie zaczynam od spraw istotnych. Nie żebym się od razu uważał za długodystansowca, gdzie tam, to tylko taka metafora. Poza tym, tak jak pisałem na wstępie: są na świecie ważniejsze sprawy i teraz zamierzam pójść się nimi zająć, a do pisania wrócę za jakiś czas.

Czytaj dalej „Zwariowana łódka czyli Żałosna historia Radosnej Przygody – Farley Mowat”