Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa – Eduardo Mendoza

Wyobraź sobie mężczyznę (choć łatwo powątpiewać w kwestii jego dojrzałości, za którą przemawia jedynie metryka) częściowo siedzącego, częściowo leżącego na skrzypiącym przy każdym poruszeniu krześle. Wyobraź sobie tego samego chłopka wpatrzonego w mrugający kursor na monitorze, głaszczącego czule klawiaturę z resztkami jedzenia między klawiszami. W końcu wyobraź sobie go odzianego w koszulkę z Myszkiem Miki i zajadającego gumisie Haribo z półkilogramowego zbiorniczka stojącego na biurku. Już? To było łatwe, prawda? Następnie odpowiedz sobie na pytanie, czy tego rodzaju twór wyobraźni mógłby być autorytetem w jakimkolwiek temacie. Na przykład literatury. Czy istnieje sposobność, by jego rekomendację potraktować poważnie? By jego nieuczesane myśli – spisane między pierwszym czerwonym a ostatnim białym gumisiem – były na tyle przekonujące, aby kogokolwiek zmusiły do sięgnięcia po daną lekturę? Jak na mój gust, to nie bardzo. Miej to na uwadze teraz i w przyszłości, a wszystkim będzie łatwiej. Ty się nie rozczarujesz przewracając ostatnią stronę powieści, a ja uniknę odpowiedzialności.
Dobra, sięgam po garść gumisiów i może wreszcie uda mi się napisać coś o książce Mendozy. Wypadałoby.

Czytaj dalej „Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa – Eduardo Mendoza”