Krótka historia siedmiu zabójstw – Marlon James

Krotka historia_mZapraszam na Jamajkę, bo tam nas jeszcze nie było w naszej leniwej podróży przez literaturę. No, przynajmniej mnie. A okazja trafiła się nie byle jaka, bo oto mamy do czynienia z laureatem nagrody Bookera – pierwszym Jamajczykiem w jej historii, więc chyba warto odnotować ten niecodzienny fakt. Z tego powodu na Jamajce wypalono zapewne kilogramy zioła, bo jeśli świętować to tylko w oparach dymu i potrząsając dredami w rytm muzyki reggae. Co? Że stereotyp zaserwowałem? O, to jeszcze nic, bo stara słowiańska klątwa mówi o tym, że „kto słucha rege, ten rucha kolege”, więc wyłącznie silnie heteroseksualni mężczyźni mają odwagę się przyznawać do fascynacji muzyką tego gatunku. I zanim ktokolwiek zdąży poczuć się urażonym, to jakby na poparcie tej teorii śpieszę z argumentem, że w powieści Jamesa jest sporo gejowskiego seksu. Co więcej: wyłącznie takiego. W dodatku dość bezpośrednio i obrazowo opisanego, zero romantycznego podparcia, ja nie wiem co ci faceci tacy bezuczuciowi. Co jeszcze mogę we wstępie napisać o tej książce? Ma zwodniczy tytuł, bo z pewnością nie jest krótka, a i zabójstw w niej więcej niż siedem. Ech, nikomu już nie można ufać.

Czytaj dalej „Krótka historia siedmiu zabójstw – Marlon James”