Ostateczne wyjście – Natsuo Kirino

Ostateczne-wyjscieJapończycy to naród tak samo pokręcony, co sympatyczny. Pracowici, ale obdarzeni niezwykłym dystansem do samych siebie, co potwierdzi każdy, kto oglądał jakikolwiek telewizyjny szoł, czy teleturniej ich produkcji. Bieganie na golasa, tarzanie się w błocie i przebieranie się za gigantyczne dildo to jakby codzienność (aż przypomina się nieodżałowany klasyk Takeshi’s Castle). A teraz zagadka: do jakiej płci należy imię Natsuo? Co do odpowiedzi można mieć uzasadnione wątpliwości, dopiero spojrzenie na notkę biograficzną je rozwiewa. I kiedy mamy już ustalone, że Kirino jest kobietą, możemy wreszcie zabrać się do czytania tego intrygującego thrillera, pełnego azjatyckiego szyku. Czuję się zobowiązany z góry zaznaczyć, że Ostateczne wyjście z pewnością warte jest przeczytania, bo książka swoją atmosferą przypomina prześwietne koreańskie filmy o seryjnych zabójcach, a dla mnie osobiście byłby to wystarczająco przemawiający argument. Ambicja Kirino popchnęła ją do próby stworzenia nieprzewidywalnego dramatu z kłopotliwymi zwłokami oraz wewnętrznymi rozterkami niekoniecznie stabilnych mentalnie bohaterów i kurczę, chyba się udało. Co prawda nasycenie portretów psychologicznych to nie poziom „Zbrodni i kary”, ale nie piszę o tym w kategoriach wady, jedynie punktu odniesienia. Więc thriller psychologiczny, ale jednak bardziej thriller niż psychologiczny, jeśli wiecie, co mam na myśli. Jeśli nie, to chyba mam dzisiaj problem z wyrażaniem się jasno. W takim przypadku przepraszam i przechodzę do kolejnego akapitu.

Czytaj dalej „Ostateczne wyjście – Natsuo Kirino”