Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley

Huxley, oprócz komicznego imienia (i klawego nazwiska, dla równowagi) miał całkiem spory dar przewidywania i snucia prognostyków. Jego antyutopijna wizja przyszłości jest dosyć prawdopodobną, bo, na przykład, do klonowania ludzkości, jakże istotnego zagadnienia w książce, wciąż niestrudzenie dążymy i zapewne któregoś deszczowego dnia, przy blasku błyskawic jakiś szalony naukowiec uniesie w górę próbówkę i zakrzyknie „powstań, potworze genetyczny!”. Więcej jak pewne.  O ile „Rok 1984” Orwella, choć pisany także jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, prowadził czytelnika do Londynu roku… no, 1984, tak Huxley pogalopował o wiele dalej w dziejach, choć również do Londynu. I na miejscu akcji w zasadzie kończą się takie gołym okiem dostrzegalne podobieństwa, pomijając fakt, że obie powieści są antyutopiami.
Ale nie mam zamiaru tutaj porównywać obu książek, bo Orwella czytałem już dosyć dawno i aż na tyle to nie ufam swojej pamięci, by teraz na niej się opierać w głębszej analizie. Choć czasem nie omieszkam coś wspomnieć.

Czytaj dalej „Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley”