Filary ziemi – Ken Follett

Panie i Panowie, mam niezaprzeczalny zaszczyt przedstawić kandydata do tytułu Literackiego Rozczarowania Roku. Nagroda nie jest cenna, nie jest nawet namacalna fizycznie, a wyjątkowy splendor, który się ciągnie za laureatem przypomina niechciane zwłoki i brak pomysłu na pozbycie się ich. Mimo to pretendentów raczej nie zabraknie, a do osamotnionej dotychczas „Czarodziejskiej góry” z hukiem dołączają „Filary ziemi”. Gorące brawa na przywitanie, aplauz. Czytałem wiele kiepskich książek, nie żałuję, bo tylko dzięki temu potrafię później dostrzec książkę dobrą, bardzo dobrą czy też ocierającą się o doskonałość. Po „Filarach ziemi” mogłem jednak spodziewać się udanej lektury, cholera, powinienem nawet! Oceny zachęcająco wysokie, opinie wysoko zachęcające, gatunkowa przynależność (powieść historyczna) z kategorii tych, która może się spodobać każdemu, nawet mnie. Więc dlaczegóż to miałbym oczekiwać zdrady ze strony mojej intuicji? Nikczemnego uderzenia czymś ciężkim (mógłby to być nawet egzemplarz „Filarów ziemi”) w tył mojej głowy, ograbienia mnie z drobniaków (bo z grubym szmalem to raczej ciężko) i pozostawienie nieprzytomnego z prognozowanym bólem głowy. Dzięki Follett. Ale mógł zgwałcić i zabić, więc uznajmy, że nie było tak źle, skoro jednak dobrnąłem do ostatniej kartki. A teraz się poznęcajmy.

Czytaj dalej „Filary ziemi – Ken Follett”