Półbrat – Lars Saabye Christensen

christensen_polbrat_mCzytałem, że Norwegowie obok Duńczyków są najszczęśliwszym i najbardziej zadowolonym z życia narodem. Przynajmniej wśród tych krajów, które poddano badaniom. Kilka miejsc dalej znajdują się Szwedzi. Natomiast skandynawska literatura nieszczególnie kojarzy się ze szczęściem i jej ogólnie przyjętemu wizerunkowi towarzyszy zwykle senna ponurość, surowość, czerwone od mrozu oraz pomarszczone ze starości twarze bohaterów i koniecznie jakiś trup, bo skandynawskie kryminały mają swoje zasady, więc zwłoki muszą być i basta. Jak to jest, że ci wszyscy tak wybitnie szczęśliwi ludzie tworzą powieści o tak małej zawartości szczęścia samego w sobie? Czy szwedzcy i norwescy pisarze nie zamierzają dzielić się swoim szczęściem z innymi narodami? A może sami są już tak bardzo znudzeni osobistym szczęściem, że w literaturze szukają ujścia i oddechu? Może dla nich to wielka ulga, gdy mogą skoro świt wstać i zająć się pisaniem o przygnębiających losach swoich literackich bohaterów, zamiast znów cały dzień i do porzygania znosić własne szczęście. Nie wiem, tak tylko kombinuję operując stereotypami, bo kto mi zabroni. I na pewno są gdzieś skandynawskie powieści, które wprost ociekają optymizmem oraz dobrym humorem, ale Półbrat nią nie jest. I dobrze, bo mam już takie wewnętrzne przekonanie, że sięgając po literaturę norweską spodziewam się odpowiedniej i znajomej atmosfery. Lubię ją, więc wolałbym nie być w tym aspekcie niemiło zaskakiwany. Niech radośni Skandynawowie idą być szczęśliwymi gdzieś indziej.

Czytaj dalej „Półbrat – Lars Saabye Christensen”