Zaślubiny Kadmosa z Harmonią – Roberto Calasso

Przyznaję, że do mitologii mam słabość, a opcje grecka i nordycka to moje dwie faworyty. O ile ta druga jest przeze mnie jedynie powierzchownie muśnięta (staram się nadrabiać zaległości i częściej zapraszać ją na randki), o tyle mitologię z Hellady porównałbym do pierwszej szkolnej miłości (bo tam się poznaliśmy) – wspólnego siedzenia w ławce, dzielenia się kanapkami z żółtym serem oraz wzajemnego podpowiadania sobie na kartkówkach. Miłości, która wraz z wejściem w dorosłość nieco już przebrzmiała stłamszona sprawami codziennymi, ale jej wspomnienie nadal budzi we mnie sentymentalnie ciepłe uczucia. Spotykamy się czasem, niby przypadkiem, każdy pędząc w swoją stronę i pomimo upływu lat, ona nadal ma w sobie coś co sprawia, że moje serce bije nie tyle szybciej, co mocniej, niczym taran, zupełnie jakby chciało się wyrwać z klatki piersiowej i wskoczyć jej za dekolt. Za każdym razem ona swobodnie i z naturalną gracją otula mnie swoją magią, baśniowym kręgiem opowieści, i nie chodzi o to, by uwierzyć w snute przez nią historie, o nie, tego ode mnie nie wymaga. Ona chce jedynie, bym się poddał atmosferze legend i podań oraz czerpał przyjemność z samego jej towarzystwa, docenił jej niezaprzeczalną atrakcyjność, inteligencję oraz zagrzał się w cieple jej kobiecości. Nie zaszkodzi też, gdybym postawił jej drinka.

Czytaj dalej „Zaślubiny Kadmosa z Harmonią – Roberto Calasso”