Świadek – Ilja Mitrofanow

Mitrofanov SwiadekKojarzycie Besarabię? Ja też nie, ale ponoć była taka kraina historyczna: swego czasu przynależna do Rumunii, potem przejęta przez ZSRR, a obecnie (jak podpowiada mi Wikipedia) stanowi część Mołdawii i Ukrainy. Takie tam usypiające smuty. Aż mi się przypomniał mój nauczyciel od historii/geografii z podstawówki – wąsaty przyjemniaczek, zimą noszący kolorową czapkę z pomponem, jeżdżący po całej klasie na mobilnym krześle i przy tym nieświadomy posiadania dziury w kroku spodni. Pozdrawiam go, jeśli to czyta. Więc właśnie o Besarabii opowiada Świadek, a konkretnie o okresie, gdy krainę przejmowało ZSRR, przydeptując mieszkańców ciężkimi, komunistycznymi sapogami. Piknikowej atmosfery z pewnością nikt się nie spodziewał, oczekiwania wśród ludności były raczej umiarkowanie złe: trochę nas wykorzystają, zasłaniając się przy tym dobrem ogółu; może trochę pobiedujemy, hej – przecież tyle to potrafimy; może jeśli zaczniemy narzekać i psioczyć na władzę, to nas postawią pod ścianą i strzelą w tył głowy, więc chyba jasnym jest, że lepiej nie wybrzydzać. Znamy to wszystko –  nie pierwsza i nie ostatnia okazja, by poczytać, jak to portrety Stalina w każdym domu wisiały. W niektórych nadal wiszą.

Czytaj dalej „Świadek – Ilja Mitrofanow”

Wiedźmin (saga) – Andrzej Sapkowski

Kim jest Geralt z Rivii i czym dla polskiej literatury fantastycznej są jego przygody nie trzeba pisać. Andrzej Sapkowski w latach 90. zeszłego wieku stworzył sagę, która rozkochała w sobie miliony. Udało mi się wejść w posiadanie edycji kolekcjonerskiej Wiedźmina, stylowego, czarnego zestawu sześciu tomów (pięcioksiąg właściwy, plus zestaw opowiadań), w twardej oprawie z autografem samego autora. Nadrukowanym na grzbietach, żebyście nie myśleli, że Sapkowski był u mnie na Sylwestra i własnoręcznie wykoślawił swoją sygnaturkę. Nie pozwoliłbym na tego rodzaju niszczenie moich przyjaciółek – książek. Wracając jednak do meritum,  do czytania zabrałem się z zapałem, który stracił jednak nieco ochłonął, gdy okazało się, że pierwszy tom to dwa zbiory opowiadań („Ostatnie życzenie” i „Miecz przeznaczenia”). Nie jestem fanem tychże, preferuję raczej konkretną, zbitą w całość powieść, bez rozdrabniania się w niekoniecznie połączone ze sobą wspólną intrygą nowelki. Jednak w tym przypadku warto przez nie przebrnąć, bo kilka wątków w nich poruszonych odbije się szerokim echem we właściwym pięcioksięgu. Opowiadania pełnią funkcję czysto poznawczą, wprowadzającą nas w klimat powieści, w mroczny świat wykreowany przez autora. Dla lepszego odbioru wypada je przeczytać, bo przynajmniej jedna z nich stanowi swoisty prolog dla głównej sagi. Następnie z czystym sumieniem możemy wziąć się za „Krew elfów”, który daje początek jednej, długiej powieści. Od razu poczułem się pewniej.

Czytaj dalej „Wiedźmin (saga) – Andrzej Sapkowski”