Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley

Huxley, oprócz komicznego imienia (i klawego nazwiska, dla równowagi) miał całkiem spory dar przewidywania i snucia prognostyków. Jego antyutopijna wizja przyszłości jest dosyć prawdopodobną, bo, na przykład, do klonowania ludzkości, jakże istotnego zagadnienia w książce, wciąż niestrudzenie dążymy i zapewne któregoś deszczowego dnia, przy blasku błyskawic jakiś szalony naukowiec uniesie w górę próbówkę i zakrzyknie „powstań, potworze genetyczny!”. Więcej jak pewne.  O ile „Rok 1984” Orwella, choć pisany także jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, prowadził czytelnika do Londynu roku… no, 1984, tak Huxley pogalopował o wiele dalej w dziejach, choć również do Londynu. I na miejscu akcji w zasadzie kończą się takie gołym okiem dostrzegalne podobieństwa, pomijając fakt, że obie powieści są antyutopiami.
Ale nie mam zamiaru tutaj porównywać obu książek, bo Orwella czytałem już dosyć dawno i aż na tyle to nie ufam swojej pamięci, by teraz na niej się opierać w głębszej analizie. Choć czasem nie omieszkam coś wspomnieć.

Huxley uderzył bardziej w klimaty sajens fikszyn, zamknął akcję w sterylnych, bezbarwnych laboratoriach, gdzie ludzie są produkowani i hodowani taśmowo. Masowe klonowanie, podział na kasty, kategoryzacja,  ingerencja w genetykę, kształtowanie psychiki według potrzeb na przyszłe stanowisko, które klon będzie zajmował. Pełna organizacja społeczeństwa, któremu człowiek ma za zadanie jedynie zapewnić stabilność funkcjonowania, samemu będąc jedynie wspólnym dobrem. To wszystko prowadzi do cywilizacji szczęśliwej (bo tak ją uwarunkowano) i bezpiecznej, gdzie brak chorób, starości, biedy, lęku przed śmiercią, ale jednocześnie niezdolnej do głębszych uczuć, miłości, namiętności (seks w żadnym razie nie jest tematem tabu; tutaj każdy z każdym się bździ), własnej wolnej woli i świadomości. Stabilność tej idylli zapewnia brak nauki, sztuki i wiary w Boga. Miejsce Stworzyciela w świadomości zajął Henry Ford.

Jednak gdzieś na obrzeżach Nowego Świata istnieje Rezerwat, a w nim żyją Dzicy Ludzie. Dla nas, czytelników, tak znajomi i bliscy w poglądach, dla cywilizacji często komiczni, zazwyczaj odrażający i zupełnie obcy. Niczym małpy w zoo.

"Tak, malutka, taaak..."

Fanem antyutopii nie jestem. Nie działają na mnie, tak samo jak horrory nie wywołują we mnie poczucia strachu, czy nawet niepokoju podczas seansu. Zarówno Nowy wspaniały świat, jak i Rok 1984 czytało mi się dobrze, ale obie powieści nie wywarły na mnie zamierzonego efektu. Spotykałem się z opiniami, że kogoś tam lektura przygnębiła i jestem w stanie to sobie wyobrazić, choć ja najwyraźniej jestem na to zbyt dużym twardzielem.
Jednak przekładam futurystyczne, lekko zalatujące sci-fi klimaty Nowego wspaniałego świata pod bardziej swojskie brudy Roku 1984.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley

  1. Nie wiem czy powinno przeczytaćsię „N.W.Ś” Huxleya dla wrażeń, przynajmniej jeśli dobrze Ciebie zrozumiałam – chyba bardziej dla wizyjności i po prostu opowieści o tym, jak to jest jak człek przejdzie przez pewną bramę. Ten tytuł czytałam po raz ostatni pewnie już z 4 lata temu i do dziś pamiętam: zimno, mury, i ludzi dla których słowa Szekspira są nic nie znaczące… Oczywiście Huxley podjął w tym dziele wiele bardzo ważnych tematów, pokazał człowieka odartego z człowieczeństwa

  2. Anonim pisze:

    To nie są książki, to są ideologiczno-praktyczne programy in statu nascendi. Przecież minęło już tyle lat od czasu ich publikacji, a sajensfikszyn stał się ciałem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s