Mistrz i Małgorzata – Michaił Bułhakow

O Mistrzu i Małgorzacie powiedziano i napisano już chyba wszystko. Filar rosyjskiej literatury, a nawet wzrokowo pamiętam, że w jakimś polskim dzienniku powieść ta została okrzyknięta przez czytelników i ekspertów „powieścią XX wieku”, co się potwierdza w wielu osobistych rankingach. Powstająca w bólu przez 12 lat, wiecznie poprawiana, zmieniana i redagowana przez autora, jego opus magnum, dopieszczane bez końca. Jakby tego było mało, potem powieść była nadal „szlifowana”, ale już przez cenzurę sowiecką. Czego w tej książce nie ma. Komedia, tragedia, kryminał, baśń, religia, studium ludzkiej psychiki i charakteru, przegląd społeczeństwa ZSRR, Szatan, gadające koty i nagie kobiety. Serio, nie oszukuję, bo zdaję sobie sprawę jak wielu to zmobilizuje i zachęci do sięgnięcia po lekturę. Gadające koty zawsze przyciągną zainteresowanie.

Mistrz i Małgorzata zasadniczo dzieli się na część moskiewską (główną) i część jerozolimską, która, choć jest elementem całości, to jest na tyle odmienna stylistycznie, że z powodzeniem mogłaby funkcjonować jako osobna historia, a w zasadzie jako przypowieść biblijna. W moim odczuciu fragmenty poświęcone temu wątkowi są słabszymi punktami książki. Mnie zawsze przypowieści biblijne porażały nudą i pomijając już dyskusję o ich wartościach moralnych, czy dydaktycznych, to ich konstrukcja mnie zniechęca, wlekąc się niemiłosiernie do bardziej, lub mniej oczywistego, czasem wręcz banalnego przesłania. W związku z tym muszę przyznać, że momentami męczyłem się z tym motywem.
Za to wątek moskiewski to absolutna perełka, gdzie przeplatają się formy powieści i losy postaci, gdzie czytelnik się nie nudzi, przerzucany jak szmata z kąta w kąt, z satyry w kryminał, z kryminału w baśń, z baśni w tragedię, całość przykrytą zwiewnym woalem nieuchwytnej mistyki, swoistym spoiwem łączącym wszystkie przenikające się elementy i będącym wspólnym mianownikiem fragmentów. Wyborne kreacje postaci, kapitalny Behemot, zróżnicowana i trafnie zobrazowana szeroka panorama bohaterów drugoplanowych, często stereotypowych, pełnych przywar, tak ujmująco ludzkich i tak dobrze każdemu znanych.
Tak czy srak, książka należy do kategorii „trzeba przeczytać”, bo odniesienia do niej figurują w całej, szeroko pojętej kulturze i zawsze w jakimś stopniu będzie wracała do świadomości. No i trzeba zauważyć, że w 2005 roku Rosjanie nakręcili miniserial na podstawie Mistrza i Małgorzaty, a wspominam o tym ze względu na tytułową Gosię. Bo sam obraz jakoś szczególnie mnie nie zachwycił, choć nie nazwałbym go profanacją.
Za to Małgorzata im się udała.

Tak, pokazuje piersi i w ogóle lata nago na miotle.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s